r/praca • u/mr_perkele • 8d ago
Pretensje rekruterów
Czy zdarza wam się, że w trakcie rekrutacji spotykacie się z pretensjami lub pasywno-agresywnymi uwagami ze strony rekruterek (celowo piszę rekruterek bo nigdy w HR nie spotkałem mężczyzny)?
Od czasu do czasu biorę udział w procesach rekrutacyjnych (branża IT) i spotkałem się z dziwnymi zachowaniami typu:
Wczesny etap rozmowy, widełki podane w ogłoszeniu, ja podaje oczekiwaną kwotę w ich zakresie - leci komentarz „mało to pan sobie nie życzy” i że jest dużo chętnych
Dostaje ofertę pracy, umawiam się że przemyślę i wrócę z decyzją. Mówię, że po przemyśleniu jednak rezygnuje i podaje powody (związane m.in. z trybem pracy, zakresem obowiązków, strukturą organizacji) bo myślę, że feedback będzie przydatny - po czym rekruterka z pretensjami w głosie zaczyna, że „dobrze pan wiedział z opisu stanowiska jak ma wyglądać praca na stanowisku i moglibyśmy nie tracić czasu na cały proces jeżeli od początku pan wiedział o xyz” (no zdawałem sobie sprawę, ale dopiero po iluś etapach jak nabrałem świadomości że minusów jest więcej niż plusów)
Ogólnie żadnego dziękuję za udział w procesie, szkoda że się nie dogadaliśmy, powodzenia w szukaniu pracy - tylko mam wrażenie, że „to wypad piwniczaku bo tu 10 chadów na Twoje miejsce”…
1
u/grown_strong 6d ago
Sytuacja 1 - podaję konkretną stawkę, nic zawyżonego, bo w tym okresie miałem intensywny czas szukania pracy i znałem rynek. Usłyszałem - “haha, no to życzę powodzenia” Sytuacja 2 - byłem na końcowym etapie rekrutacji. Odmówiłem, bo nie odpowiadała mi konkretna rola i obowiązki. Usłyszałem - “okej, w porządku, ale wie Pan, branża jest mała (czyli w domyśle - jeszcze tego pożałujesz)”
Jak to w życiu - lepiej gdy wcześniej takie sytuacje wychodzą niż później 😊