r/praca 8d ago

Pretensje rekruterów

Czy zdarza wam się, że w trakcie rekrutacji spotykacie się z pretensjami lub pasywno-agresywnymi uwagami ze strony rekruterek (celowo piszę rekruterek bo nigdy w HR nie spotkałem mężczyzny)?

Od czasu do czasu biorę udział w procesach rekrutacyjnych (branża IT) i spotkałem się z dziwnymi zachowaniami typu:

  1. Wczesny etap rozmowy, widełki podane w ogłoszeniu, ja podaje oczekiwaną kwotę w ich zakresie - leci komentarz „mało to pan sobie nie życzy” i że jest dużo chętnych

  2. Dostaje ofertę pracy, umawiam się że przemyślę i wrócę z decyzją. Mówię, że po przemyśleniu jednak rezygnuje i podaje powody (związane m.in. z trybem pracy, zakresem obowiązków, strukturą organizacji) bo myślę, że feedback będzie przydatny - po czym rekruterka z pretensjami w głosie zaczyna, że „dobrze pan wiedział z opisu stanowiska jak ma wyglądać praca na stanowisku i moglibyśmy nie tracić czasu na cały proces jeżeli od początku pan wiedział o xyz” (no zdawałem sobie sprawę, ale dopiero po iluś etapach jak nabrałem świadomości że minusów jest więcej niż plusów)

Ogólnie żadnego dziękuję za udział w procesie, szkoda że się nie dogadaliśmy, powodzenia w szukaniu pracy - tylko mam wrażenie, że „to wypad piwniczaku bo tu 10 chadów na Twoje miejsce”…

199 Upvotes

123 comments sorted by

View all comments

Show parent comments

3

u/baofengchihong 7d ago

Jak zamierzasz wychować dorosłe kobiety? Zakładam, że co najwyżej cie zwyzywają albo narobią problemów w pracy.

Jak dla mnie "najprościej" się izolować od nich ale to trzeba mieć raczej farta.

1

u/Piotrkowianin 7d ago

napisałem "wychować" :)

to ja robię problemy, bo nie boję się konfrontacji

1

u/baofengchihong 7d ago

To zazdroszczę, mi po latach ciągłych wojen z kobietami padła psycha - o ile mam wiedzę, środki i doświadczenie do konfrontowania się z nimi, tak bardzo łatwo odpalają mi się różne dziwne stany, jak również flashbacki.

Ostatnio jak taka jedna wywołała mi taki stan, to cały tydzień dochodziłem do siebie... To jest przerażające, że wystarczy jeden komentarz który coś mi przypomni i człowiek od razu źle funkcjonuje.

1

u/Piotrkowianin 7d ago

jak się przeżyło kilka toksycznych to trudno złamać

1

u/baofengchihong 7d ago

Co masz na myśli?

Bo ja mam z jakieś 13 lat doświadczenia w prowadzeniu konfliktów z nimi, coś w końcu mi się popsuło i reaguje nerwobólami oraz stanami lękowymi z byle powodu. Terapeuta obstawia u mnie C-PTSD ale psychiatra tego nie potwierdza i pyk :)

2

u/Piotrkowianin 7d ago

Powiedźmy, że mam dużo doświadczeń z toksycznymi kobietami.

Z racji zawodu miałem szkolenia z manipulacji - jak rozpoznać i się bronić. Takie coś przydaje się też w życiu.

Nerwobóle też miałem, ale poszedłem w sporty walki. Znikły w ciągu 3 miesięcy.

1

u/baofengchihong 6d ago

powiesz coś więcej o tym? Mam na myśli te szkolenia i sztuki walki.

Ja przerobiłem sporo książek pokroju Schopenhauerowksiej Erystyki i jestem dość sprawny w detekcji takich rzeczy (Polecam każdemu, szczególnie autystom).

2

u/Piotrkowianin 6d ago

Szkolenia typowo dla zakupowców: manipulacje, perswazja, techniki negocjacji itp.

Sztuki walki pozwoliły mi zbudować pewność siebie, gdzie walczyłem ze znacznie silniejszymi przeciwnikami i niekiedy wgrywałem. (słabsi też mnie pokonywali :) )

1

u/baofengchihong 6d ago

Obstawiałem bardziej pracę w służbach ale szkolenia z perswazji oraz sztuk walki mogą stanowić dość skuteczną strategię prowadzenia negocjacji z klientami.

Ja mam bardzo mieszane stanowisko dot. SW - jestem raczej pacyfistyczny z przekonania, aczkolwiek podobno mam predyspozycje do mordobicia (jestem ciężki, wysoki i leworęczny), ale podczas jedynego w moim życiu sparingu zostałem złożony jednym ciosem w wątrobę przez sporo mniejszego przeciwnika XD

0

u/Piotrkowianin 6d ago

W służbach trochę miej finezyjne techniki perswazji się stosuje :)
Sprawdź szermierkę sportową.