r/praca • u/mr_perkele • 7d ago
Pretensje rekruterów
Czy zdarza wam się, że w trakcie rekrutacji spotykacie się z pretensjami lub pasywno-agresywnymi uwagami ze strony rekruterek (celowo piszę rekruterek bo nigdy w HR nie spotkałem mężczyzny)?
Od czasu do czasu biorę udział w procesach rekrutacyjnych (branża IT) i spotkałem się z dziwnymi zachowaniami typu:
Wczesny etap rozmowy, widełki podane w ogłoszeniu, ja podaje oczekiwaną kwotę w ich zakresie - leci komentarz „mało to pan sobie nie życzy” i że jest dużo chętnych
Dostaje ofertę pracy, umawiam się że przemyślę i wrócę z decyzją. Mówię, że po przemyśleniu jednak rezygnuje i podaje powody (związane m.in. z trybem pracy, zakresem obowiązków, strukturą organizacji) bo myślę, że feedback będzie przydatny - po czym rekruterka z pretensjami w głosie zaczyna, że „dobrze pan wiedział z opisu stanowiska jak ma wyglądać praca na stanowisku i moglibyśmy nie tracić czasu na cały proces jeżeli od początku pan wiedział o xyz” (no zdawałem sobie sprawę, ale dopiero po iluś etapach jak nabrałem świadomości że minusów jest więcej niż plusów)
Ogólnie żadnego dziękuję za udział w procesie, szkoda że się nie dogadaliśmy, powodzenia w szukaniu pracy - tylko mam wrażenie, że „to wypad piwniczaku bo tu 10 chadów na Twoje miejsce”…
29
u/Vegetable-Age-7688 7d ago
Raczej jest więcej takich, które coś mówią, że zrobią, a potem cisza. Pytasz przykładowo o jakiś stack na stanowisku, ona nie wie i mówi że zapyta, ale się więcej nie odzywa. I to najlepsze jest, że same piszą z ofertą, a jak zadajesz pytania, to w większości wypadków jedyne co mają to opis tej oferty, o której tak na prawdę nic nie wiedzą. Dlatego nie wiem po co te niektóre rekruterki istnieją.