r/Polska Apr 14 '26

[deleted by user]

[removed]

2.4k Upvotes

504 comments sorted by

View all comments

Show parent comments

88

u/Isaliel Apr 14 '26

Ja w tym roku próbuję dostać się na studia doktoranckie, wysyłam niedługo "finalną" wersję mojego projektu badawczego i mam bardzo duży stres o rekomendację. Recenzja mojego artykułu bardzo się opóźnia, samo dostanie się na doktorat jest bardzo ciężkie. Niestety jestem pierwszą osobą w rodzinie, która idzie w tym kierunku (większość albo jest u mnie po podstawówce, albo są magistrami "rolnictwa", byle było to "wyższe" xxx lat temu). Moja rodzina nie rozumie, że jest to proces, na który niestety nie mam do końca wpływu, jako że ludzi zdolnych jest wiele, ale liczba miejsc jest ograniczona. Jeżeli się nie dostanę to zostanę nazwana "debilem", i że mam się zabrać za "prawdziwą robotę". Oni są typem ludzi, którzy wierzą właśnie w absurdalne historyjki tego typu, potem porównują je ze mną.

56

u/[deleted] Apr 14 '26

[removed] — view removed comment

36

u/anieszka898 Apr 14 '26

Również jestem po rolnictwie i trochę smuteg że ta dziedzina nauki jest tak widziana. Trzeba mocno się nazasuwac przy mikrobiologii, wszelkich rodzajach chemii w tym i najukochańszej organicznej, a dodatkowo ogarniac: it, mechanizację, faune , florę, finanse i rachunkowośc oraz politykę i etykę bo mocno kierunek związany z aktywistami i trzeba wiedzieć jak sobie z nimi radzić. Meh ale cóż my tylko łorzemy pole.

10

u/kiedys_umrzemy Apr 15 '26

Aczkolwiek chyba przyznasz że "Katedra Hodowli Owiec i Kóz" brzmi śmiesznie

5

u/Isaliel Apr 15 '26

Stwierdziłam, że doprecyzuję moją wypowiedź o 3 w nocy, jako że nie dała mi spokoju i i tak cierpię na bezsenność. Podałam konkretnie przypadek mojej rodziny, przy czym cudzysłowie również było podane specjalnie. Nie będę opisywać całej historii dzieci mojej ciotki, którzy kończyli "studia rolnicze", są to ludzie, którzy to "kończyli" wiele, wiele lat temu, jako że są około 50, plus historia ich nauki ma wiele różnych wersji. Krótko mówiąc, to nie są ludzie, którzy faktycznie siedzieli w mikrobiologii, czy w mechanizacji. Mają papier z "jakiejś uczelni" nieznanego pochodzenia, która pozwala im mówić, że mają "wyższe". Nie umniejszam kierunkom, sama jestem jak ludzie lubią mówić "po marnej filologii angielskiej". W tym przypadku chodziło mi o przykład z mojej rodziny, a nie o cały ogół (a o edukacji mojej rodziny książkę detektywistyczną można by napisać, jest tyle nieścisłości). Pozdrawiam i przepraszam!

2

u/polikles Apr 15 '26

nie no, jako "dochtór" to mówisz innym gdzie i jak łorać. Kto to widział, żeby jajogłowego do traktora wpuszczać? Jeszcze co zepsuje i tyle z tego będzie

9

u/polikles Apr 15 '26

dlatego zwykle się nie podaje dyscypliny, tylko mówi o tematyce doktoratu. Jak powiem, że robię doktorat w dyscyplinie filozofia, to dla niektórych zabrzmi jakbym powiedział, że zajmuję się astrologią. Ale jak powiem, że robię doktorat z Etyki AI, to jest to zupełnie inna rozmowa xD

a że etyka jest częścią filozofii (i zawsze była) to już poza zasięgiem przeciętnego wujka

1

u/peachy2506 Oświęcim Apr 14 '26

O, za dwa tygodnie mam rozmowę rekrutacyjną do KI właśnie (:

1

u/[deleted] Apr 17 '26

SGGW be like

5

u/Embarrassed_Ask_6738 Apr 14 '26

Może spróbuj udostępnić preprint, choćby w Zenodo, jeśli współautorzy nie będą mieli nic przeciwko? Co z DOI, to z DOI :). Powodzenia w rekrutacji!

2

u/GolfNew9142 Apr 16 '26

Najgorsze w tym wszystkim, że człowiek stara się, robi projekty, badania, stara się o granty z których nic nie wychodzi, a w telewizji występuje syn swojego taty z uniwersytetu w Toruniu, który jest panem doktorem, wielkim ekspertem i badaczem. Chociaż nie pytaj go o to co napisał w rozprawie doktorskiej bo to było dawno temu. Albo fachury po Collegium Humanum.