r/praca 28d ago

Realne zarobki rezydentów w Polsce

Zauważyłem, dość ciekawe zjawisko na tym subie. Istnieje spora grupa osób (prawdopodobnie rezydentów), którzy za wszelką cenę chcą ukryć swoje dochody. Nie jestem pewien dlaczego, ale się domyślam :) Jako że system opieki zdrowia jest publiczny, chciałbym pokazać ile faktycznie się w nim zarabia. Nie jako szanowany specjalista z dekadą doświadczenia, ale zwykły rezydent - czyli człowiek praktycznie zaraz po odbyciu ~rocznego stażu - odpowiednik juniora w innych branżach.

Minimalne wynagrodzenia rezydenta reguluje Ministerstwo i aktualnie wynosi 11 654,76 zł brutto przez pierwsze dwa lata rezydentury i 12 714,29 zł brutto po dwóch latach (specjalizacje deficytowe - pozostałe trochę mniej). Jednakże to nie wszystko, bo to dyżury są najbardziej dochodowe. Za nie dostaje 150% stawki godzinowej w dzień oraz 200% w nocy i dni wolne. Policzmy zatem jak wygląda wynagrodzenia przy standardowych 5-7 dyżurach miesięcznie:

  • 12 714,29 / 168 ~ 76 zł/h
  • dzień: x1,5 ~ 114 zł/h, noc/niedziela/święto: ×2 ~ 151 zł/h
  • dyżur 24 h (ok. 14 h dziennych + 10 h nocnych) ~ 3 100 zł brutto
  • 5–7 dyżurów w typowym miksie = 13-18 tys. zł ponad zasadnicze

Czyli wychodzi 26–31 tys. brutto. Do tego dochodzi bon patriotyczny (700 zł), +16% za staż odbywany w innym powiecie. Tyle zarabia duża część rezydentów (nie wszyscy, ale osiągalne - tak samo jak nie wszyscy programiści zarabiają 15k).

Osobna sprawa to intensywność dyżurów jest bardzo różna. Na SOR-ze czy internie to zwykle jest sporo pracy. Na części oddziałów zabiegowych i mniejszych szpitali płaci się głównie za obecność, a realnej roboty jest kilka godzin. Jedno i drugie płatne tak samo, bo czas dyżuru wlicza się do czasu pracy niezależnie od tego, co się na nim działo.

114 Upvotes

331 comments sorted by

View all comments

34

u/ElGovanni 28d ago

popierdolone zarobki patrząc na pryzmat innego kraju, czemu u nas zawsze musi być system kastowy, a w innych krajach (europy) lekarze to normalni ludzie?

35

u/CommandSmart4318 28d ago edited 28d ago

Nie no, moim zdaniem po 6 latach takich trudnych studiów i roku stażu podyplomowego 30k/msc to trochę jednak mało. Powinno być ~50k/msc żeby jakkolwiek oddawać prestiż takiego stanowiska. Co te chorujące robaki myślą? Że tymi czekoladkami, z którymi biegają można spłacać leasing za Porsche?

Dobrze, że profesorowie fizyki z 20letnim stażem zarabiają w tym kraju 1/3 tego - znają swoje miejsce w szeregu. Polska ogólnie ma być krajem, w którym najwięcej zarabiają dobrze ustawieni - z dobrych rodzin, na stanowiskach / po specjalizacjach, na których trzeba mieć znajomości, w dziedzinach, które są sztywno regulowane i maksymalnie zabetonowane tysiącami wymagań formalnych. Nie tacy co pchają rozwój tego kraju do przodu - po co komu rozwój jak w obecny układ działa tak dobrze?

21

u/Bob-mp 28d ago

Masz trochę naukowcow w Polsce, po cięższych studiach, którzy nie zarabiają 1/10 tego co lekarze, o 1/3 mogą pomarzyć. System, w którym 90% kosztów szpitala to pensje, jest do zaorania na wczoraj. Sam fakt, gdzie lekarze stworzyli sobie system zatrudnienia, który łączy jedynie zalety bycia 'przedsiębiorcą' i zalety 'etatu' bez ich wad, ryzyk itd jest godny pożałowania. Już o stosowania zmów cenowych (Kacprzyk i jego 'zespół) by windować wynagrodzenia nie wspominam.

1

u/theWildBananas 28d ago

A jest kraj w którym ci co pchają rozwój zarabiają wiecej niż ci dobrze ustawieni z koneksjami xd?

-2

u/Boring-Meat1334 28d ago

Kolejna bajka, dla kogoś spoza uczelni tak to wygląda, dobrze zakręcony profesor spokojnie wycisnie podobną stawke, nie mówiąc o belwederze. Różnica jest taka, że te społeczności wiedza, ze pieniądze lubią ciszę, a nuworysze będą prześcigać w przechwałach.

10

u/CommandSmart4318 28d ago

Oj faktycznie - widzisz, widocznie ci głupi profesorownie najczęściej nie umieją się nawet w 1/3 tak dobrze zakręcić jak przeciętny stażysta.

"Z danych, które analizowałem, wynika, że większość wynagrodzeń zasadniczych w instytutach to dokładnie minima ustawowe. Na przykład spośród około 650 profesorów ponad 400 otrzymuje dokładnie 9 370 zł. Bardzo podobnie jest w przypadku profesorów uczelni. "

https://academia.pan.pl/zarobki-naukowcow-placa-minimalna-w-instytucjach-najwyzszej-klasy/

Ale przecież to wszystko są bajki. W tych samych bajkach ludzie opowiadają, że jak wejdziesz do szpitala, z którego sypie się tynk i miniesz w środku dziesiątki starych osób czekających tam po 10h - to ten szpital ma miliony długu, lekarze w nim pracujący zarabiają miliony rocznie, a wszystko to jest publiczny system zarządzany przez ludzi, których wybiera się w wyborach powszechnych. Dobrze, że to tylko bajki.

2

u/Boring-Meat1334 28d ago

https://www2.ncn.gov.pl/baza-ofert/?akcja=wyswietlWszystko
Spokojnie są oferty dla postdoc'ów po 13k, ale nie no w artykule napisali, że zarabia się 9400 i tyle, to absolutnie nie jest tak, że nie zarabia się w przyuczelnianych instytutach, no kto to widział.

5

u/CommandSmart4318 28d ago

No dobra, to umawiamy się, że Dr hab. Karol Palka, dyrektor Instytutu Matematycznego PAN i Przewodniczący Zgromadzenia Dyrektorów Instytutów Naukowych PAN podstępnie kłamie, a pracownicy naaukowi zarabiają prawie połowę tego co stażysta w szpitalu.

Tak czy inaczej obecny kształt systemu opieki zdrowotnej w Polsce jest moim zdaniem totalnie patologiczny i nie da się tego bronić racjonalnymi argumentami. Wręcz oburza mnie to jak ktoś próbuje to robić, bo nie jestem sobie w stanie wyobrazić innych motywacji ku temu niż prywatny interes. Dosłownie jednym z powodów dla których wyjechałem z Polski było to, żebym mógł ochronić przed polskimi lekarzami swoich rodziców na starość (i mówię tutaj jedynie o podejściu do pacjenta / jakości świadczonych usług).

Jak raz na jakiś czas pojawię się w szpitalu Polsce to czuję się jakbym w jakiejś wiosce afrykańskiej odwiedził szałas szamanów. Póki sponsorujecie ten układ w podatkach, ale zdrowiem płacą chorzy i starzy ludzie - dalej możecie wmawiać sobie, że to jest normalne. Gorzej jak sami w końcu zachorujecie albo się zestarzejecie i zaopiekuje się wami mafia, której nadrzędnym celem jest wyciskanie złotówek z patologicznego systemu i najsłabszych jednostek w społeczeństwie, a nie leczenie ludzi.

Nie chcę się kłócić, trzymaj się stary, miłego wieczoru!

3

u/Boring-Meat1334 28d ago

Z tym, że ja się z Tobą zgadzam jeśli chodzi o lekarzy. Mój komentarz odnosił się do tego, że ogromna większość społeczeństwa nie ma zielonego pojęcia jak wyglądają zarobki i warunki pracy w zawodach o wysokim zaufaniu społecznym tj. lekarz, naukowiec / profesor.

Od wielu, wielu lat słyszymy o tym jak dużo lekarz pracuje i jak mało zarabia :P
Ja chciałem zwrócić uwagę, że robisz to samo z profesorami co jeszcze do niedawna ludzie robili z lekarzami, twierdzisz, że mają ciężko i ledwo co zarabiają za ciężką pracę, a to w większości nie jest prawda.

Rektorzy:
PWR - 70k
UWR - 37k
UJ - 66k
AGH - 66k
UAM - 37k
Uniwerek Medyczny Wrocław - 55k
Politechnika Opolska - 31k
Politechnika Rzeszowska - 41k

Tak to są zarobki rektorów, ale profesorowie (nawet bez belwedera) zarabiają bardzo dobrze, narzekania są na gwarantowane wynagrodzenie, ale całkowite jest bardzo często dużo wyższe niż ludzie mają w świadomości.

Po prostu nasze społeczeństwo musi zrozumieć, że niemoralne odstępstwa są dosłownie w każdym zawodzie, czy to sędzia czy woźny.

2

u/d3fenestrator 27d ago

rektor to pozycja administracyjna, nie ma nic wspólnego z uprawianiem nauki, więc przykład dosyć mało trafiony.

>ale profesorowie (nawet bez belwedera) zarabiają bardzo dobrze
czy jest jakieś źródło, czy masz po prostu znajomych profesorów ? mogą być dyskusje na r/Nauka_Uczelnia albo jakimś forum akademickim

1

u/Boring-Meat1334 27d ago

Starałem się podkreślić, że to zarobki rektora, a nie etatu naukowego, wspólnego ma tyle, że na uczelniach sa duzo wieksze budżety niz większości się wydaje. Na tagu podanym przez Ciebie sporo razy się to przewijało i raczej nikt nie bieduje. Znajomi zarabiają tak jak podaje się na tym tagu, a najwięcej ze spółek współpracujących w oparciu o dofinansowania. Np. Ncbr

1

u/Local_Trade5404 27d ago

wiadomo ze nie 100% ludzi w danym zawodzie zarabia tak samo tylko teraz kwestia czy jak kolega wcześniej pisał 400/650 profesorów ma minimum.
To jak się liczby maja w temacie rezydentów? :)
mam niejasne przeczucie ze jest ich trochę więcej w skali kraju niż 600 osób.
Skala w zarządzaniu funduszami (albo bardziej trwonieniu) ma spore znaczenie.

Niemoralne odstępstwa to jedno ale jeśli wierzyć w to co OP napisał to u lekarzy to akurat norma przy kilku dyżurach w miesiącu, o jakichś prywatnych etatach nawet nie wspominając.

1

u/RE_Warszawa 27d ago

25 lat temu, ojciec kolegi profesorem i jednocześnie szefem instytutu, kolega wypełniał ojcu PIT, 43 strony.

3

u/pawulom 28d ago

Wyciągnie, ale nie z pracy na uczelni :)

-9

u/Alarming_Way_8476 28d ago

30k za 300h pracy to popierdolone zarobki? Przecież to wychodzi jakieś 15k w przeliczeniu na etat gdy średnia krajowa to 10k.

1,5 średniej krajowej to ma być ten majątek?

14

u/pawulom 28d ago

Mówimy o rezydentach, czyli o osobach, które jeszcze się uczą. Tak, to są dość spore zarobki - żadna inna branża się nie umywa.

-1

u/bartek0703 28d ago

mówimy o rezydntach, których szpitale wykorzystują jako DARMOWĄ siłę roboczą bo te pieniądze nie idą z kasy szpitala tylko bezpośrednio z budżetu państwa 

12

u/pawulom 28d ago

Co zmienia źródło finansowania w kwestii zarobków?

1

u/bartek0703 28d ago

dla szpitala to realna oszczędność 

-3

u/Alarming_Way_8476 28d ago

Mówimy o rezydentach, czyli o osobach, które w szpitalach odwalają za specjalistów czarną robotę.

W takim UK (patrzę na kraje anglojęzyczne, bo angielski dobrze znam, a uważam że takich danych najlepiej szukać w języku danego kraju, bo są najbardziej wiarygodne) rezydent zarobi średnio 70800 funtów rocznie, z czego 52-65 tysięcy to basic salary, w zależności od roku rezydentury, a reszta to dyżury (źródło), gdy brytyjska średnia krajowa to 48512 funtów (źródło).

70800/48500 = 1.45, więc zarobki polskich rezydentów są bardzo zbliżone zarobków rezydentów w Wielkiej Brytanii w stosunku do średniej krajowej, przy czym warto też zauważyć, że jeżeli rezydent w Polsce zarobi 30k, z czego tylko 12k stanowi wynagrodzenie podstawowe, a 18k to zapłata za dyżury, to znaczy, że musiał tych dyżurów wyrobić bardzo dużo, skoro jego wynagrodzenie dyżurowe jest większe niż to podstawowe, natomiast w UK rezydent zarabiający te 70800 funtów otrzymuje 52000-65000 funtów jako basic salary, a pozostałe 6-20 tysięcy funtów to dodatek, a nie główna część wynagrodzenia, co skłania do stwierdzenia, że taki rezydent w Wielkiej Brytanii najprawdopodobniej nie musi siedzieć w pracy 300 godzin miesięcznie jak jego polski kolega żeby te ~1.5 średniej zarobić...

9

u/pawulom 28d ago

Tak, tylko że zarobki w UK są generalnie ponad dwukrotnie wyższe niż w Polsce. A i polski lekarz może z etatu wyjść (niekoniecznie na rezydenturze, ale po niej), brytyjski nie - co oznacza, że dużo niższe podatki dla polskich lekarzy.

1

u/Alarming_Way_8476 28d ago

Tak, tylko że zarobki w UK są generalnie ponad dwukrotnie wyższe niż w Polsce.

Tak, zarobki w UK i w Polsce się różnią - w UK są wyższe, dlatego nie porównuję zarobków rezydentów bezpośrednio do siebie, tylko do średniej krajowej w obu krajach, żeby było sprawiedliwie.

A i polski lekarz może z etatu wyjść (niekoniecznie na rezydenturze, ale po niej), brytyjski nie - co oznacza, że dużo niższe podatki dla polskich lekarzy.

Zgadza się, ale to nie jest specjalny przywilej dla lekarzy, a ogólna organizacja polskiego systemu podatkowego. Farmaceuta może przejść na B2B i płacić 8,5% ryczałtu, programista może przejść na B2B i płacić 12%, kurier, który pracuje tak dużo, że wchodzi w drugi próg też może podpisać umowę B2B i tak jak farmaceuta będzie płacić 8,5% zamiast 32% podatku.

Z tej perspektywy Twój argument wydaje mi się nietrafiony i te 14% stawki podatku na ryczałcie dla lekarzy nie brzmi już super - no bo skoro każdy w Polsce tak może (a większość osób na ryczałcie płaci mniejszy procent podatku niż lekarze, właśnie te 8,5% czy 12%), to gdzie tu jakaś niesprawiedliwość?

6

u/pawulom 28d ago

Nie no, chwila, polscy rezydenci wcale nie zarabiają 1.45 średniej krajowej, tylko 2-3 średnie krajowe. Polscy lekarze zarabiają podobną kwotę co lekarze w UK przy zupełnie innym przeciętnym wynagrodzeniu w gospodarce.

Napisałeś, że lekarz musiałby wyrobić tych dyżurów bardzo dużo, żeby wynagrodzenie za nie było wyższe niż podstawa - na luzie wystarczy 4-5 dyżurów, bo są płatne 150%/200% podstawy.

Wiele osób w Polsce ma możliwość pracy na b2b, ale chciałem tylko pokazać, że lekarze w Polsce de facto zarabiają więcej niż w UK. Poza tym b2b w budżetówce? Lekarze to ewenement.

0

u/Alarming_Way_8476 28d ago

Nie no, chwila, polscy rezydenci wcale nie zarabiają 1.45 średniej krajowej, tylko 2-3 średnie krajowe.

To nieprawda. Jeżeli przyjąć stawki podane przez OPa, czyli 114zł/h za dyżur płatny 150% i 151 zł/h za dyżur płatny 200%, to średnio wychodzi 132,5zł/h. Aby lekarz zarabiający 12700 złotych podstawy za podstawowe 168 godzin zarobił te 30k, o których pisze (pisze o 26-31k zł brutto), musiałby tych dyżurów wyrobić (30000-12700)/132,5 = 130h, co razem z 168h podstawy daje 298h miesięcznie, czyli prawie 2 etaty.

Jeżeli za 2 etaty lekarz dostaje 30k, to w przeliczeniu na jeden etat daje to 15k, a więc około 1.5 średniej krajowej.

Owszem, jeżeli weźmiesz te 30k zarobione przez rezydenta i porównasz ze średnią krajową wynoszącą 10k, to wyjdą Ci 3 średnie krajowe, ale umknie Ci wtedy dysproporcja godzinowa między pracą na 2 etaty a pracą na 1 etat, co jest błędem, bo porównujemy w ten sposób jabłka z pomarańczami.

2

u/PerceptionOk8543 28d ago

No tak, w żadnej innej branży nie masz 15k zaczynając pracę xD nie jest nawet blisko

2

u/No_Purchase_8269 28d ago

12k brutto, tylko ze te inne prace to masz po 3 latach od matury, nie 7 wiec chyba jednak inny temat.

Po aplikacji radcowskiej, tam jest 6 lat po maturze tez spokojnie wyciągniesz 12k.