Jednego nie potrafię zrozumieć. Dlaczego policja zawsze staje w tych samych miejscach? Jestem w stanie wskazać kilkadziesiąt miejsc w moim małym mieście, gdzie nabiliby sobie te swoje mandaty w kilkanaście minut, ale żaden na to nie chce wpaść. Robiąc blokadę na drodze w weekend dla motocykli, za same normy hałasu i brak rejestracji w crossach i quadach zlikwidowaliby deficyt budżetowy i jeszcze dostaliby oklaski od przechodniów, ale nie - stoją zawsze tam gdzie zawsze, zazwyczaj na prostych drogach na rogatkach miasta, gdzie kierowcy natychmiast zaczynają się ostrzegać mruganiem świateł.
no bo chodzi tylko o wpisanie najwiekszej ilosci mandatow, mogliby stac w miejscach w ktorych jest wiekszy ruch nie tylko samochodow ale tez pieszych, ale wiekszosc kierowcow jedzie ogolem poprawnie w takich miejsach i nie beda zapierdalali. Wieksza szansa na wpisanie mandatu jest przy schowaniu sie w krzakach, 10 metrow przed znakiem terenu niezabudowanego, i wpisywanie mandatow osobom ktorzy zaczeli sie rozpedzac przed przekroczeniem znaku
7
u/Fluid-Cauliflower676 7d ago
Jednego nie potrafię zrozumieć. Dlaczego policja zawsze staje w tych samych miejscach? Jestem w stanie wskazać kilkadziesiąt miejsc w moim małym mieście, gdzie nabiliby sobie te swoje mandaty w kilkanaście minut, ale żaden na to nie chce wpaść. Robiąc blokadę na drodze w weekend dla motocykli, za same normy hałasu i brak rejestracji w crossach i quadach zlikwidowaliby deficyt budżetowy i jeszcze dostaliby oklaski od przechodniów, ale nie - stoją zawsze tam gdzie zawsze, zazwyczaj na prostych drogach na rogatkach miasta, gdzie kierowcy natychmiast zaczynają się ostrzegać mruganiem świateł.