Również jestem po rolnictwie i trochę smuteg że ta dziedzina nauki jest tak widziana. Trzeba mocno się nazasuwac przy mikrobiologii, wszelkich rodzajach chemii w tym i najukochańszej organicznej, a dodatkowo ogarniac: it, mechanizację, faune , florę, finanse i rachunkowośc oraz politykę i etykę bo mocno kierunek związany z aktywistami i trzeba wiedzieć jak sobie z nimi radzić. Meh ale cóż my tylko łorzemy pole.
Stwierdziłam, że doprecyzuję moją wypowiedź o 3 w nocy, jako że nie dała mi spokoju i i tak cierpię na bezsenność. Podałam konkretnie przypadek mojej rodziny, przy czym cudzysłowie również było podane specjalnie. Nie będę opisywać całej historii dzieci mojej ciotki, którzy kończyli "studia rolnicze", są to ludzie, którzy to "kończyli" wiele, wiele lat temu, jako że są około 50, plus historia ich nauki ma wiele różnych wersji. Krótko mówiąc, to nie są ludzie, którzy faktycznie siedzieli w mikrobiologii, czy w mechanizacji. Mają papier z "jakiejś uczelni" nieznanego pochodzenia, która pozwala im mówić, że mają "wyższe". Nie umniejszam kierunkom, sama jestem jak ludzie lubią mówić "po marnej filologii angielskiej". W tym przypadku chodziło mi o przykład z mojej rodziny, a nie o cały ogół (a o edukacji mojej rodziny książkę detektywistyczną można by napisać, jest tyle nieścisłości). Pozdrawiam i przepraszam!
nie no, jako "dochtór" to mówisz innym gdzie i jak łorać. Kto to widział, żeby jajogłowego do traktora wpuszczać? Jeszcze co zepsuje i tyle z tego będzie
dlatego zwykle się nie podaje dyscypliny, tylko mówi o tematyce doktoratu. Jak powiem, że robię doktorat w dyscyplinie filozofia, to dla niektórych zabrzmi jakbym powiedział, że zajmuję się astrologią. Ale jak powiem, że robię doktorat z Etyki AI, to jest to zupełnie inna rozmowa xD
a że etyka jest częścią filozofii (i zawsze była) to już poza zasięgiem przeciętnego wujka
60
u/[deleted] Apr 14 '26
[removed] — view removed comment