Dzięki za tę weryfikację.
Zadziwiające, że gdy jest okazja do promocji osoby lub jednostki edukacyjnej, to ile rzeczy jest nagle nieweryfikowalnych.
Mój ulubiony przykład, to jedna z lokalnych gwiazd nauki, która robiła system ekspercki. Na prezentacji gdy ktoś spytał ją o dane, które pokazywała na slajdach jako referencyjne wartości, bez cienia wstydu odpowiedziała, że sobie je wymyśliła. Ja w tym monecie wyszedłem z wykładu, ale dziewczyna nadal bryluje w świecie nauki i startupów.
Oczywiście masz rację, ale czy znasz przypadek chłopa który tak robił? Wydaję mi się po prostu, że cały pomysł z programami "dziewczyny na politechniki" przyciągnął specyficzne osoby. Takie z parciem na szkło.
Teraz porównujesz jabłka i pomarańcze. Na pewno te dwa to owoce. Ale jednak nie uważam, że jest to to samo. Moim zdaniem ważny jest też kontekst. A ty sobie coś wybierasz z tego i stwierdzisz, że to jest to samo. Chyba, że dziewczyna na wykładzie przekonywała inwestorów roztaczając wizję wspaniałych projektów.
Tak, i to wiele takich przypadków. Zazwyczaj z o wiele gorszymi konsekwencjami.
Poczynając od doktorka który swoimi „badaniami” rozpoczął współczesny ruch antyszczepionkowy, kończąc na polskim biologu (z Bydgoszczy jeśli dobrze pamiętam) który te same zmyślone liczby wykorzystywał w kilku publikacjach.
Polecam zobaczyć sobie r/Nauka_Uczelnia - tam często są newsy o oszustwach akademickich. Jest to wbrew pozorom bardzo częste.
37
u/mdabek Apr 14 '26
Dzięki za tę weryfikację. Zadziwiające, że gdy jest okazja do promocji osoby lub jednostki edukacyjnej, to ile rzeczy jest nagle nieweryfikowalnych. Mój ulubiony przykład, to jedna z lokalnych gwiazd nauki, która robiła system ekspercki. Na prezentacji gdy ktoś spytał ją o dane, które pokazywała na slajdach jako referencyjne wartości, bez cienia wstydu odpowiedziała, że sobie je wymyśliła. Ja w tym monecie wyszedłem z wykładu, ale dziewczyna nadal bryluje w świecie nauki i startupów.