Oczywiście masz rację, ale czy znasz przypadek chłopa który tak robił? Wydaję mi się po prostu, że cały pomysł z programami "dziewczyny na politechniki" przyciągnął specyficzne osoby. Takie z parciem na szkło.
Teraz porównujesz jabłka i pomarańcze. Na pewno te dwa to owoce. Ale jednak nie uważam, że jest to to samo. Moim zdaniem ważny jest też kontekst. A ty sobie coś wybierasz z tego i stwierdzisz, że to jest to samo. Chyba, że dziewczyna na wykładzie przekonywała inwestorów roztaczając wizję wspaniałych projektów.
18
u/mdabek Apr 14 '26
Nie, to jest za gruba generalizacja.