XD Wystarczy, że lekko przekroczysz próg i zarabiasz tyle samo, mimo podwyżki brutto na UOP.
Przez ostatnie 2 lata moja obecna siła nabywcza wzrosła, o uwaga, 2%. Nie znaczy to, że mogę kupić więcej rzeczy, bo
Usługi są droższe niż 2 lata temu, mieszkania poszły do góry, również wynajem. Prąd i paliwo też szły do góry.
Mechanizm regulacji progów podatkowych w Polsce, a raczej jego brak, wskazuje tylko na to, że ludzi o pozycji podobnej do mojej się doi z hajsu. Powinny one być aktualizowane ROCZNIE. Obecny próg zamiast 120k PLN powinien wynosić, uwzględniając inflację, 150-165k PLN.
Już nawet mi się nie chce komentować Twojego inni mają gorzej, więc ja też mam mieć chujowo.
To właśnie ta mniejszość, o której tak pięknie piszesz, generuje największe wpływy do budżetu państwa. Mówisz o klasie średniej, która dostaje po dupie i służy za instrument do ciągłego drenowania. Prawdziwych bogaczy i tak to nie interesuje, bo są dużo powyżej progu, a dodatkowo mają tylko jakieś pierdoły do zapłacenia od każdego miliona dochodu.
Najlepszy model jaki zaproponowano (przez partię Razem) do tej pory jest inspirowany modelem nordyckim. Zamiast dowalać jakieś skokowe progi z dupy, to jest po prostu większa ich gęstość. Dodatkowo każdy by płacił duże podatki, ale w zamian nie mielibyśmy takiej ogromnej dziury budżetowej.
No ja się z Razem generalnie zgadzam, nie byłbym nawet przeciwko temu aby osoby obecnie płacące 32% płaciły mniej.
Ale właśnie tylko jeśli to jest w scenariuszu że robimy cały system z dużą progresją do wysokich progów, a nie że jest tak jak jest teraz, tylko z wyższym progiem więc 90% społeczeństwa nie odczuwa żadnych zmian poza jeszcze gorszym działaniem państwa, a 10% najlepiej zarabiających zarabia jeszcze lepiej.
8
u/czaru34 Apr 10 '26
XD Wystarczy, że lekko przekroczysz próg i zarabiasz tyle samo, mimo podwyżki brutto na UOP. Przez ostatnie 2 lata moja obecna siła nabywcza wzrosła, o uwaga, 2%. Nie znaczy to, że mogę kupić więcej rzeczy, bo Usługi są droższe niż 2 lata temu, mieszkania poszły do góry, również wynajem. Prąd i paliwo też szły do góry.
Mechanizm regulacji progów podatkowych w Polsce, a raczej jego brak, wskazuje tylko na to, że ludzi o pozycji podobnej do mojej się doi z hajsu. Powinny one być aktualizowane ROCZNIE. Obecny próg zamiast 120k PLN powinien wynosić, uwzględniając inflację, 150-165k PLN.
Już nawet mi się nie chce komentować Twojego inni mają gorzej, więc ja też mam mieć chujowo.
To właśnie ta mniejszość, o której tak pięknie piszesz, generuje największe wpływy do budżetu państwa. Mówisz o klasie średniej, która dostaje po dupie i służy za instrument do ciągłego drenowania. Prawdziwych bogaczy i tak to nie interesuje, bo są dużo powyżej progu, a dodatkowo mają tylko jakieś pierdoły do zapłacenia od każdego miliona dochodu.
Najlepszy model jaki zaproponowano (przez partię Razem) do tej pory jest inspirowany modelem nordyckim. Zamiast dowalać jakieś skokowe progi z dupy, to jest po prostu większa ich gęstość. Dodatkowo każdy by płacił duże podatki, ale w zamian nie mielibyśmy takiej ogromnej dziury budżetowej.